Kategorie: Wszystkie | Trochę żółci
RSS
niedziela, 18 października 2009
Sztuka dokonywania wyborów

Dziś przypadkiem obejrzałam "Mam talent", samą końcówkę. Szczęki wszystkim opadły na podłogę. Śpiewało jakieś urocze dziewczę, stary klasyk Autumn Leaves. A zaśpiewała łudząco podobnie do Evy Cassidy i dlatego było magicznie. Eva Cassidy za życia była skromna, sławna stała się po śmierci. Umarła gdy miała 33 lata, tyle co ja teraz. Czerniak. Podobno wiedziała o nowotworze 3 lata przed śmiercią, nie leczyła się, zaniedbywała wizyty. Myślę, że być może celowo. Moja mama twierdzi, że gdyby mój ojciec wiedział o raku, umarłby kilka lat wcześniej. Wprowadzał się sam w stan remisji, a bóle odczuwał już od dawna. Wiedzieć czy nie wiedzieć, truć się chemią czy  w spokoju cieszyć się czasem z najbliższymi?  Czy najbliźsi potem zrozumieją czy będą mieli pretensje? Robić coś, szarpać się, czy jeździć z żoną na wycieczki rowerowe do końca, jak mój tata? Umierać w szpitalu z rurkami wszędzie czy w ramionach dzieci? Iść czy nie iść?

Karta Praw Pacjenta stanowi, że pacjent ma prawo do samo decydowania, „pacjent ma prawo do wyrażania zgody lub odmowy ich udzielania na badanie lekarskie, badanie diagnostyczne lub inne czynności medyczne (…)”. Jak to będzie wyglądało jeśli wprowadzi się obowiązkowe badania ginekologiczne dla pracujących kobiet, o których teraz głośno? Czy odmówi się im podstawowych praw, w wypadku jeśli nie zechcą wiedzieć?

Ciekawy artykuł, nareszcie , tu

Może nie moglibyśmy posłuchać tego nagrania, gdyby Eva Cassidy poddała się wcześniej terapii, może aniołem zostałaby wcześniej?

 

01:24, pentaxian
Link Komentarze (1) »
piątek, 16 października 2009
Trochę żółci

Uwielbiam miejsca takie jak to http://www.villagreta.pl , uwielbiam znajdować takie perły w sieci. Zdarza mi się to dość często. Nie wiedzieć czemu mój umysł od razu wychwytuje fakt, że prowadzą go małżeństwa. Czuję zazdrość i wiele splątanych złych emocji, związanych z tym, że to zawsze małżeństwa. Jakoś podświadomie czuję, że aby coś budować, podejmować i rozwijać się, konieczny jest spokój i uporządkowane na każdej płaszczyźnie życia. Człowiek taki jak ja musi nieustannie szarpać się z najbliższymi; walczyć o pracę, co jest konsekwencją błędów młodości (zmarnowałam ją na rozgryzaniu własnych emocji a nie na nauce), a co tu dopiero mowa o budowaniu i tworzeniu. Nie czuję, że moje życie jest uporządkowane, że mam wsparcie rodziny, wsparcie państwa, peace of mind. Że jestem młoda i że otwierają się nowe nieznane możliwości. Jakoś czuję, że to nigdy się nie zmieni, taka dożywotnia banicja. Nie mam silnego charakteru, może to o to chodzi. W każdym bądź razie gdyby ktoś znalazł urocze i magiczne miejsce prowadzone przez dwie panie, niech da znać, bo to wzmacnia morale.

00:08, pentaxian
Link Komentarze (5) »
czwartek, 15 października 2009
Intro

Wszystko nosi na sobie ślad tego, czym już kiedyś było. J.Winterson, Kamienni bogowie

23:23, pentaxian
Link Komentarze (1) »