Blog > Komentarze do wpisu
Wykiełkowało, ale to nie chwast

Właśnie dziś miałam się dobrze bawić na koncercie w Berlinie ale niestety jak mawiał Owidiusz „dla człowieka nie ma nic pewnego”. Zawsze może wybuchnąć wulkan który sparaliżuje pół świata. Gdyby mi ktoś powiedział to 3 miesiące temu, pogratulowałabym fantazji. Koncert przełożony na 1 listopada, więc albo będzie to najbardziej nietypowy dzień zmarłych w moim życiu, albo pierdyknie Katla i zobaczę Brandi za dwa lata. Może na pocieszenie kupię sobie bilet na Mellissę. I może dotrę na koncert albo zginę w wypadku po drodze. Może wygram jutro w totolotka 8 milionów albo wyrzucą mnie z pracy bo zostawiona przeze mnie ładowarka w kontakcie stopi się i spali się pół urzędu. Może zakocham się w niebieskookim efebie i urodzę bliźniaki? Lub może zachoruję i po chemioterapii zacznę znów czytać Biblię i zajmę się uprawą kwiatów rabatowych? Niemożliwe?

Wiosna przemija mi na rozpamiętywaniu zmian. Wszystko się zmienia, absolutnie nic nie pozostaje takim jakim było. I nic nie jest przewidywalne. Liście rosną na drzewach, samoloty spadają. Tylko człowiek ma jakieś przekonanie o prawdach absolutnych, stałości własnych poglądów i uczuć. A to strasznie złudne, bo stałości nie można wywieść z niczego pod słońcem. Niczego też nie możesz wykluczyć, bo możesz jutro spotkać piękną kobietę, dla której rzucisz żonę, dwoje dzieci, psa i kota i będziesz najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi bo twój mózg zalewają endorfiny, choć byłeś przykładnym i czułym partnerem i było ci z tym dobrze. Jestem zrozpaczona i zawiedziona sobą. Miałam zbyt wysokie mniemanie o swojej moralności. Okryłam że nic jakoś nie jest stałe w mojej głowie i nawet nie podobają mi się już moje ulubione wranglery. Tęsknię też za bułką z masłem i z kiełbaską żywiecką, której nie jadłam ze dwa lata, a która niespecjalnie mi służy. Ale co za smak!

 

piątek, 07 maja 2010, pentaxian

Polecane wpisy

  • Nie ma jak trickster

    Cuda, pani, cuda ....w tym nowym roku. Znowu awantura w branży , ale ty razem się cieszę. Z kozą to pewnie rzeczywiście trochę przegięcie. Ale myślę głównie o

  • Après-coup

    Ilekroć wspominam ostatnią letnią wycieczkę na jakiej byliśmy wspólnie z moim tatą, a było to jakieś 10 lat temu, mam przed oczami taki obrazek: pływam pontonem

  • Resume

    Trzeba zostawić działaczy w spokoju, bo rozpętała się wojna . Lepiej rozpocząć bezpieczny acz nudnawy wątek autobiograficzny. We wtorek byłam w nowiuśkim centru

Komentarze
natalia_oreiro
2010/05/07 21:29:37
Ha, no właśnie. Zupełnie niedawno odkryłam, że jedyną stałą wartością mojego życia jestem ja sama. Konfundujące.
Aczkolwiek już widzę tego błękitnookiego efeba :D
-
pentaxian
2010/05/08 23:27:39
Droga Nataliu, podobno jedyną stałą w życiu może być też np. pies, jak twierdzi moja przyjaciółka. Albo kot, jak mniemam. Ja tam już w nic nie wierzę, najmniej w siebie. Błękitnooki efeb istnieje i kusi:)
-
trzyczesciowygarnitur
2010/05/09 02:45:47
Co wpis to nowy layout :) A tak bliżej tematu, to przypomniał mi się Jacek Kochanowski z wywiadu do ostatniej "Repliki": "Nie czuję się "tożsamy" ze sobą sprzed dziesięciu, dwudziestu lat. Może dlatego bliska jest mi perspektywa queer, która wskazuje, że owa "tożsamość" jest iluzją. Symulacją spójności, ciągłości, jednoznaczności. Queer upomina się o prawo do bycia niespójnym, popękanym, niejednoznacznym. Do zmieniania swoich pragnień, marzeń, fantazmatów".
-
pentaxian
2010/05/10 21:00:41
Jaka właścicielka bloga, taki layout, czyli niestabilny:)) Ten pewnie na dłużej, bo piękny:))
-
trzyczesciowygarnitur
2010/05/14 20:12:29
Zaiste piękny. I niestabilny :) A my właśnie nabyłyśmy bilety na Melissę. I dzięki za info o Brandi - bo przegapiłam niedoszłą możliwość.