Blog > Komentarze do wpisu
Resume

Trzeba zostawić działaczy w spokoju, bo rozpętała się wojna. Lepiej rozpocząć bezpieczny acz nudnawy wątek autobiograficzny. We wtorek byłam w nowiuśkim centrum handlowym w rodzinnym mieście Trybunalskim. Od tygodnia ludek pielgrzymuje, obchodzi granice od ołtarza do ołtarza, wozi się schodami w górę i spogląda z namaszczeniem na gigantyczny świetlik. Transcendencja jak się patrzy. Dałam porwać się szaleństwu, a co tam. Gdzieś pomiędzy Kapp Ahlem a H&Mem doznałam olśnienia. Chodzę po dziadkowiźnie!Przed wojną mój praszczur orał pługiem konnym to pole a potem sprzedał; sto lat nie minęło i mamy centrum miasta. Nie to żebym była materialistką, ale pomyślałam: nieźle żeście nas pradziadek załatwili. I że w ogóle historia mojej rodziny to równia pochyła, na końcu której stoję ja. Bez wykształcenia, bez domu, bez pomysłu. Bez dzieci. Kończę dziś 33 lata; zamiast spodziewanych iluminacji i proroctw, wciąż te same wizje, że jestem sumą doświadczeń moich pokręconych przodków, którzy np. kupowali a potem sprzedawali majątki i kamienice ot tak, a ja teraz nie mam gdzie mieszkać i utrzymuje się ledwo ledwo z pracy najemnej. Patrzenie w przeszłość zatruwa moje życie, wiara, że jestem zdeterminowana przez czas i ludzi i swoje w młodości uczynki nie daje mi żyć. Pretensje do całego świata. Że już pozamiatane, nic się nie wydarzy, że zgniję za tym biurkiem od 8 do 16tej. This is not America. Czy wymagam już terapeuty? Może księdza a raczej pastora? A może poczytać Holy Bible. Zgłosiłabym się na wolantariat do hospicjum ale uważam, że to zła motywacja i nie jestem gotowa.

Życzę sobie na urodziny pokory.

Ludzie urodzeni w listopadzie chyba mają deprechę i malkontenctwo we krwi. Ciasteczko jest słodkie, ale mina zawsze kwaśna.

piątek, 20 listopada 2009, pentaxian

Polecane wpisy

  • Entropia

    Patrzę na mój dom i rozumiem. Budować dom oznacza nadawać wszystkim przedmiotom sens. To oznacza, że żadna z rzeczy nie jest przypadkowa i nie jest tylko rzec

  • Wykiełkowało, ale to nie chwast

    Właśnie dziś miałam się dobrze bawić na koncercie w Berlinie ale niestety jak mawiał Owidiusz „dla człowieka nie ma nic pewnego”. Zawsze może wybuc

  • Czekam

    Coś się dzieje, jeszcze nie wiem co, ale niewątpliwie. Kiełkuje. Mam przeczucie, że to chwast. Wszystko ma swój czas i nic nie dzieje się bez powodu. Kilka lat

Komentarze
2009/11/20 23:53:09
Moja znajoma urodziła się 1 listopada i jest to typ wielce depresyjny. W sumie to nawet nie wiem, czy jeszcze żyje, bo mi kiedyś powiedziała, że jak skończy studia, to się zabije. Skończyła jedne i już myślałam, że po niej, ale potem zaczęła drugie. Pewnie żeby nie być gołosłowną. Ale trzecich to chyba już nie...
Za bardzo patrzysz do tyłu. Wiele osób miało mniej lub bardziej popaprane życie, ale to nigdy nie może być żadne usprawiedliwienie.
Ja bardzo lubię, jak ktoś ma więcej niż trzydzieści lat :)